Redakcja: Co Cię łączy z muzyką?

SYKU:  Z muzyką łączy mnie przede wszystkim to, że mogę z nią być zawsze lub na „chwilę”. Wielu artystów, których znam, twierdzi że muzyka jest dla nich wszystkim i że stawiają ją na pierwszym miejscu ponad wszystko inne czyli np. rodzinę. U mnie jest zupełnie inaczej, ponieważ traktuję ją jako „przyjaciela”, z którym czasem się pokłócę, lecz następuje moment zgody i działamy dalej.

Redakcja: Nie jesteś muzycznym debiutantem. Nagrywasz od kilku lat ale dopiero teraz zdecydowałeś się na wydanie albumu składającego się wyłącznie z autorskich produkcji. Musiałeś do tego dojrzeć czy to był celowy zabieg?
SYKU:  Zacznę może od tego, że ostatni album, który wydałem oficjalnie w całości sięga roku 2008. Było to nagrywane w studiu RSK records, całkiem ciekawe czasy cofając się myślami wstecz. Album „Podróżnik” nad którym wciąż pracuję jest jakby moim powrotem do muzyki. Okres między ostatnią płytą, a „Podróżnikiem” był praktycznie biegiem kształtując moje życie prywatne, dlatego muzyka poszła w odstawkę. Nowa płyta, to inny Syku, niż ten którego pamiętają ludzie z lat wstecz. Na płycie znajdzie się kilku gości i bodajże 3 lub 4 producentów muzycznych. Dziś tworząc tą płytę wiem, że ten czas przerwy pozwolił mi dojrzeć i zrobić to tak jak chcę i czuję.

 

Redakcja:  Poznańskie Jeżyce skąd pochodzisz to jedna z dzielnic miasta. Właśnie stamtąd pochodzi Peja, którego nie trzeba przedstawiać. To Twój muzyczny mentor, guru?

SYKU:  Poznań to piękne miasto (śmiech), a Jeżyce zawsze miały swój specyficzny urok, ale wracając do zadanego pytania odpowiem że Peja był, jest i będzie dla mnie ważnym artystą, ponieważ to jego twórczość była tą pierwszą, która do mnie docierała i tak jest po dziś dzień. Owszem zdarzało mi się słyszeć, że robię muzykę na wzór jego osoby, ale osobiście uważam że to bzdura, ponieważ moje kawałki to ja i tylko ja. Ludzie pewne rzeczy zawsze odbierają tak jak im wygodnie.

Podsumowując: Peja jest w jakiś sposób dla mnie inspiracją, ale daleko by mówić tu o mentorze.

Redakcja:  Czy to, że pochodzisz właśnie z Jeżyc to ukształtowało Twoją muzyczną drogę?

SYKU:  Jak już wspomniałem wcześniej. Jeżyce zawsze były miejscem specyficznym. Początki wątku muzycznego na pewno były inspirowane Jeżycami, ale patrząc na to wszystko, dziś mogę śmiało stwierdzić, że całokształt muzyczny mojej osoby to nic innego jak życie, które wciąż mnie kształtuje.

Redakcja:  Czujesz się spełniony muzycznie?

SYKU:  Podzielę tą wypowiedź na dwa rozdziały. Okres pomiędzy 2005 a 2008 jest wyjątkowy i nie da się go zapomnieć, tak więc czułem się spełniony muzycznie. Były koncerty, nagrywanie płyt i wiele wspólnych działań, których dziś już nie ma. Okres teraźniejszy, to całkiem nowy ja, który zaczyna od nowa, więc nie mogę tu mówić o jakimkolwiek spełnieniu muzycznym.

Redakcja:  Kiedy możemy się spodziewać debiutanckiego albumu?

SYKU:  Już jest klip do utworu „Klasyczna doba” zapowiadający płytę „Podróżnik”, której możecie się spodziewać najpóźniej w lipcu tego roku.

Redakcja:  Dopiero pracujesz nad swoim muzycznym portfolio. Zgodzisz się z tym? Jeśli tak to co byś chciał, żeby się w nim znalazło?

SYKU:  Owszem praca nad muzycznym portfolio zaczęła się od zera i w pełni się z tym zgadzam wierząc w to, że uda mi się pewne rzeczy nadrobić. Nie zamierzam mówić o tym, co bym chciał by się tam znalazło, bo liczą się czyny a nie słowa, tak więc luki w moim muzycznym portfolio uzupełni efekt włożonej pracy i czas.

Redakcja:  Gdzie będzie Syku za 5 lat?

SYKU:  Nie potrafię tego przewidzieć gdzie będzie. Na obecną chwilę ma się dobrze i lubi wypić dobre whisky (śmiech).

Redakcja:  Powodzenia.

SYKU:  Dziękuję

FANPAGE

https://pl-pl.facebook.com/sykuoficjalnie/